Joga My Way – moja droga do szczęścia. A może również Twoja?
Dla tych, którzy jeszcze mnie nie znają – nazywam się Monika Gąsiorek i jestem założycielką studia Joga My Way.
Moja historia z jogą zaczęła się w 2005 roku. Na pierwsze zajęcia trafiłam, szukając sposobu na stres i lepsze samopoczucie. Wtedy bardzo pragnęłam zajść w ciążę. Po pewnym czasie to marzenie się spełniło. Praktykowałam również w ciąży i po porodzie, kiedy chciałam wrócić do formy.
Później joga na dłużej zeszła na dalszy plan. Praca, dzieci, codzienne obowiązki i brak szkół jogi w pobliżu utrudniały mi regularną praktykę.
Na matę wracałam zazwyczaj wtedy, gdy byłam już na skraju fizycznego i psychicznego wyczerpania. Joga stawała się moją ostatnią deską ratunku. To właśnie na zajęciach mogłam wreszcie się zatrzymać i zrobić coś tylko dla siebie. Poczuć ciało, zauważyć napięcia, ból i sztywność, które na co dzień ignorowałam.
Pamiętam, jak patrzyłam na innych uczestników, z łatwością wykonujących pozycje, które mnie sprawiały ogromną trudność. Czułam zazdrość, frustrację, a czasami nawet złość. Dlaczego inni mogą, a ja nie?
Nie przypuszczałam wtedy, że ta droga doprowadzi mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Czasami życie samo zmienia nam plany
Przyszła pandemia. Straciłam pracę. Miałam wtedy 45 lat.
Po wielu latach w korporacji nagle znalazłam się w zupełnie nowej rzeczywistości. Nie wiedziałam, co dalej, a na samą myśl o powrocie do podobnej pracy czułam ogromny opór. Przez kilka miesięcy byłam zagubiona, przytłoczona i pozbawiona pomysłu na siebie.
Był to trudny czas również ze względu na problemy zdrowotne i ból, który coraz bardziej dawał mi się we znaki.
Nadal chodziłam na jogę. Nie miałam ambitnych celów treningowych ani potrzeby opanowywania kolejnych pozycji. Chodziłam, bo po prostu było mi tam lepiej. Mogłam na chwilę odłożyć obowiązki i zająć się sobą – bez wyrzutów sumienia i konieczności spełniania czyichś oczekiwań.
Wtedy wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.
Ktoś zobaczył we mnie coś, czego sama nie dostrzegałam
Moja ówczesna instruktorka poprosiła mnie o asystowanie podczas zajęć i pomoc uczestnikom w wykonywaniu pozycji. Zauważyła, że dobrze radzę sobie na macie, mam wyczucie ciała i potrafię dostrzegać potrzeby innych.
Po kilku indywidualnych spotkaniach zaczęła namawiać mnie na kurs nauczycielski.
Moja pierwsza myśl? Absurd!
Ja, w tym wieku, miałabym zostać nauczycielką jogi? Otworzyć własną działalność, prowadzić zajęcia, promować się w mediach społecznościowych i występować publicznie? A do tego jeszcze uwierzyć, że mam coś wartościowego do przekazania?
Przez całe życie pracowałam na etacie. Znałam tę rzeczywistość i ceniłam poczucie finansowej stabilności.
Teraz miałabym wejść w coś zupełnie nowego. Nie wierzyłam w siebie. Ogrom rzeczy, których musiałabym się nauczyć, zwyczajnie mnie przerażał.
Mimo strachu zrobiłam jednak pierwszy krok.
Droga, która wymagała więcej, niż się spodziewałam
W 2020 roku zaczęłam intensywnie kształcić się jako nauczycielka jogi. Kolejne szkolenia, kursy stacjonarne i online, książki, webinary. Zgłębiałam anatomię, kinezjologię, pracę z oddechem, funkcjonowanie układu nerwowego i możliwości ludzkiego ciała.
Chwilami miałam wrażenie, jakbym jednocześnie przechodziła przez szkołę podstawową, średnią i studia!
Do dziś się uczę. Poszerzam wiedzę i szukam sposobów, by lepiej rozumieć ciało człowieka i świadomie wspierać innych w praktyce.
Gdybym na początku wiedziała, ile pracy, wytrwałości, zaangażowania i pieniędzy będzie wymagała ta zmiana, być może nie odważyłabym się na nią.
Możliwe, że wybrałabym powrót do dobrze znanego świata korporacji.
Dzisiaj jednak, gdy patrzę na to, co robię, wiem, że było warto. Znalazłam pracę, która daje mi poczucie sensu, radość i satysfakcję.
Mogę się rozwijać, dbać o własne ciało i zdrowie, a jednocześnie dzielić się tym, czego doświadczyłam i czego się nauczyłam. Ogromną satysfakcję daje mi widok osób, którym moja praca pomaga. To właśnie wtedy najmocniej czuję, że jestem na swoim miejscu.
Dlaczego Joga My Way?
Bo to moja droga do szczęścia.
Zaczęła się od szukania sposobu na stres i lepsze samopoczucie, a z czasem doprowadziła mnie do zmiany życia zawodowego i odnalezienia własnego miejsca.
Przez lata porównywałam się z innymi. Patrzyłam na ich możliwości i zastanawiałam się, dlaczego moje ciało nie potrafi zrobić tego samego.
Z czasem zrozumiałam, że w jodze jest miejsce na różne ciała, różne potrzeby i różne sposoby praktyki. Nie musimy ćwiczyć tak samo ani osiągać tych samych efektów.
Każdy z nas przychodzi na matę z własną historią, doświadczeniami, możliwościami i ograniczeniami. Warto je zauważyć i potraktować z szacunkiem.
Dla mnie My Way oznacza szukanie własnej drogi – w praktyce i w życiu.
Uczenie się, kiedy mogę zrobić krok dalej, a kiedy potrzebuję odpoczynku. Dopuszczanie do siebie myśli, że moje tempo jest wystarczające, nawet jeśli różni się od tempa innych.
Taką przestrzeń tworzę w studiu Joga My Way. To jest miejsce, do którego możesz przyjść taka, jaka jesteś, poznać swoje ciało i poszukać praktyki, która odpowiada Twoim potrzebom.
Joga My Way – Twoja droga. Twoje ciało. Twoje szczęście.
Zapraszam Cię na matę.
Monika Gąsiorek
Założycielka Joga My Way

Przestrzeń ruchu, oddechu i uważności. Zadbaj o siebie w swoim tempie.